Na dwoje babka wróżyła

czyli nie dowiesz się dopóki nie zobaczysz

Wpis

piątek, 27 maja 2011

zderzenie

O rany, trochę mnie tu nie było. Ostatni wpis zrobiłam 23-ego marca. Tydzień później wydałam na świat człowieka i przepadłam. Ale już jestem z powrotem i niniejszym otwieram nową subkategorię wpisów - eko- matkowanie.

Dostałam ostatnio po nosie, nie powiem. Tak się kiedyś wymądrzałam na temat pieluch wielorazowych a jak przyszło co do czego to okazało się, że choćby nie wiem jak świetne one nie były to kupa jest kupą. I trzeba sobie z nią jakoś poradzić. Ale zanim do zderzenia z kupą doszło stanęłam przed giga wyzwaniem - jakie wybrać pieluchy. Nie miałam pojęcia, że to takie skomplikowane. All-in-one, snap-in-one, otulacz, formowanki, prefoldy, wkłady tetrowe, muślinowe, bambusowe. Do tego kilkanaście firm, modeli i kolorów. Oszaleć można. Dopiero filmiki znalezione na Youtubie wybawiły mnie z impasu. Ostatecznie, w ramach testu, zakupiłam trzy pieluchy typu kieszonka. To takie, które od zewnątrz mają warstwę z nieprzemakalnego, ale przepuszczającego powietrze materiału PUL, od wewnątrz mikropolar, który jest bardzo chłonny a pomiędzy jest miejsce na wkład, np. bambusowy. Uff. No więc zakupiłam trzy kieszonki. I za którymś razem w jedną z nich trafiła kupa. Przepraszam za dosłowność, ale muszę tu nadmienić, że kupy niemowlaków karmionych piersią są rzadkie. No więc sami rozumiecie. No ale cóż, słowo się rzekło. Zmusiłam się do spłukania czego się dało pod kranem i wrzuciłam do pralki. Niestety to nie był koniec, kupa się nie odprała. No tak, czyli nie dość, że mam się w tym babrać to na dodatek będę zawijać nowego człowieka w uświnione pieluchy???

W efekcie tego eko-kryzysu doznałam chwilowego rozdwojenia jaźni. Jedna część jaźni mówiła, że należy sobie odpuścić i może wrócić do tematu za jakiś czas. Druga część mówiła, że to nie może tak być i że na pewno popełniam jakiś błąd. W głębi duszy liczyłam, że druga ma rację. No bo jak to? Ekologiczne pieluchy to porażka?

Nie mogłam w to uwierzyć. Poszperałam, popytałam na forach, zmieniłam sposób prania i obecnie plamy nie są problemem. Ale wciąż jestem na etapie eksperymentów. Dzisiaj zakupiłam specjalne mydło odplamiające, dwa otulacze, czyli samą zewnętrzną warstwę PUL i różne wkłady. Tak łatwo się nie poddam.

No tak, pierwszy post po narodzinach i od razu o kupach. Klasyka.

 

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
nadwojebabkawrozyla
Czas publikacji:
piątek, 27 maja 2011 22:46

Polecane wpisy

  • przenosiny!

    Po dosyć długiej przerwie zapraszam na http://nadwojebabkawrozyla.wordpress.com/ Do zobaczenia w nowej odsłonie.

  • kurą w ocieplenie

    Chyba czas się reaktywować. Na początek felieton z najnowszego numeru Wysokich Obcasów Extra. Głównie dlatego, że nie jest o dzieciach:) Kurą w ocieplenie Belgi

  • over and over

    Na początek znowu fota niezwiązana z tematem. Ale znowu nie mogłam się powstrzymać. Oto przykład na to jak, tak ostatnio modne, zabawy z jedzeniem mogą zajść o

Komentarze

Dodaj komentarz

  • moj_adamaszek napisał(a) komentarz datowany na 2011/05/27 23:26:39:

    Wiesz, też używałam wielorazówek i starsze kupy spierały się bez problemu, nawet w zwyczajnych proszkach, to ja nie wiem co to musiała być za kupa:) Ale maluchy mają w końcu swoje prawa. Pomocne są papierki jednorazowe.
    A te kieszonki które kupiłaś, to jakiej firmy? Kupa ani siku nie przeciekają? Nie są za duże?

    Aha, i powiem Ci - po pierwszym miesiącu użytkowania to tak się zżyjesz z tymi pieluchami, że potem ciężko się z nimi rozstać. Jeśli widać różnicę z jednorazówkami, to tylko na plus:)

  • klarak napisał(a) komentarz datowany na 2011/05/28 01:04:31:

    Witamy nowego Eko-człowieka!

  • nadwojebabkawrozyla napisał(a) komentarz datowany na 2011/05/30 22:17:57:

    Wobec takiej kupy papierki są bezradne. Kieszonki kupiłam naughty baby i babyland. Myślę, że mogłam je źle zakładać. Teraz testuje otulacze flip i jak na razie jest ok.
    Dzięki za słowa otuchy:)

Dodaj komentarz

Kanał informacyjny


Karolina Domagalska

Karolina Domagalska
dziennikarka, z wykształcenia etnolożka.
próbuję przestawić swoje
nawyki na tryb oszczędny,
nazywany też ekologicznym. archiwizuję różne formy dziergane oraz przedmioty w kształcie hamburgera. prowadzę również konkurs na najbrzydszy sweter świata, ale nikt nie chce w nim
wziąć udziału